Forever Young

Nigdy się nie poddawaj, prędzej czy później dopniesz swego.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Przez bardzo długi czas nic tu nie dodałam. Przeniosłam się na bardziej profesjonalne blogi i zostałam zaproszona do współpracowania z moimi ulubionymi pisarkami. Jeżeli chcesz znać dalsze losy naszych wampirów zapraszam na:
http://nie-znasz-swiata-w-ktorym-zyjesz.blogspot.com/
Jeżeli podobają ci się moje prace zapraszam na moje inne blogi:
http://happily-harry-pauline.blogspot.com/
http://glodowe-igrzyska-inna-historia.blogspot.com/
A to blog na którym współpracuje ze świetnymi pisarkami :
http://szalonepisarki-imaginy.blogspot.com/

Jeżeli komuś się będzie chciało i będzie chciał to serdecznie zapraszam do czytania ale i KOMENTOWANIA bo 1 kom. to tak wiele satysfakcji.
Zapraszam każdą chętną osobę :D
Pozdrawiam!
Tagi: Buuu
07.04.2014 o godz. 19:53

*Jeden dzień później
*Oczami Pauline
Dziś wspólny obiad z wilkołakami. Bardzo się cieszę, że na reszcie żyjemy w zgodzie.
Pau-Harry? Skoro juz się pogodziliśmy może wrócimy do Forks?
H-Okej,ale wszystko po kolei. Dziś obiad. Jutro tam pojadę z Louisem i Liamem.Trochę go odremontujemy. Wy będziecie tu wszystko pakować. Za dwa dni już będziemy mieszkać w Forks. Dobrze?
Pau-Dobrze.
H-Kocham Cię.
Pau-Ja ciebie też.
Wszystko wraca do normy nareszcie!
H-A co dziś zaserwujesz?
Pau-Kurczaka w cieście kokosowym. Ryz a do tego surówka. Na deser bajaderka pod pierzynką i kawa mrożona z bita śmietaną.I co o tym sądzisz?
H-Że będzie super wyżerka.
Pau-Nic nie będzie z wyżerki jeżeli nie pojadę do sklepu. Danielle, Eleanor jedziecie ze mną do sklepu?
DaniEl-Już idziemy!
Pau-Harry zaopiekuj się Darcy.
H-Jasne.
Pau-Gdyby coś ja jestem pod telefonem. W lodówce jest krew dla małej. Lecimy pa!
*2 godziny później...
Danielle od razu zajęła się surówką. Eleanor ciastem kokosowym, a ja kurczakiem. Mamy cztery godziny żeby:
-posprzątać dom
-ugotować wszystko
-przebrać się
-nakryć do stołu
Pau-Harry!
H-Ciszej mała śpi. Co się stało?
Pau-Dobrze że śpi. Idź po Lou i Li.
H-Już się robi.
Harry po 30 sekundach przyszedł ze swoimi kumplami.
Pau-A więc tak Harry ty posprzątasz cały dom. Louis nakryjesz do stołu. A ty Liam przygotujesz deser.Ready? Steady?? Go!
*4 godziny później
Fiuu... Zdążyliśmy z wszystkim.
*Din don
PAu-Cześć wszystkim.
Cole-Mmmm ja tu ładnie pachnie.
Pau-Chodźcie wszystko już gotowe. Każdy z nas wyglądał elegancko. Nawet chłopcy. Na swój sposób...
Pau-Smakuje wam?
Zayn-Bardzo.
PAu-Niall za niedługo będziesz mógł się codziennie widywać z Darcy.
N-Dlaczego?
H-Bo przeprowadzamy się z powrotem do Forks.
06.12.2013 o godz. 15:28

*Oczami Harrego
Mogłem go swobodnie zabić. Ale Paule go lubi...
H-Nie Niall. Możesz byc z moją córką.
*Oczami Pauline
Nie wierzyłam moim uszom. On,on nie chce go zabić?
Pau-Harry?
H-Robię to tylko i wyłącznie dla ciebie.
Pau-Dzięki. Niall może wpadniesz jutro na obiad?
N-Zobaczę czy Zayn mi...
Z-Pozwalam. Pod jednym warunkiem.
Pau-Jakim?
Z-Że my też możemy przyjść. Postanowiłem zakończyć tą walkę. Zgoda?
H-Zgoda.
To naprawdę miłe. Nareszcie koniec tego wszystkiego.
PAu-Czyli tak. Niall,Perrie,Zayn i Cole jesteście zaproszeni jutro na obiad. O 16:00. Punktualnie! Jasne?
Wilki-Jasne!
H-Pauline? Idziemy?
Pau-Idziemy. Do jutra!
Nie spieszyliśmy się. Szliśmy spacerkiem do domu.
APu-Harry przepraszam za to co powiedziałam.
H-Spokojnie.Ja też przepraszam. Mam nadzieję,że to była nasza ostatnia taka kłótnia.
Pau-Ja też.
H-Buzi?
Pau-Buzi. Haha.
Pocałowaliśmy się na zgodę i dalej ruszyliśmy w kierunku Seattle.
06.12.2013 o godz. 15:27

*Oczami Nialla
Oni się przeze mnie pokłócili.
Pau-Niall nie masz za co przepraszać.
N-Właśnie że mam. Wasz związek może się rozpaść. Dlatego że wpoiłem się w waszą córkę. Zawsze coś schrzanię.
Pezz-Niall skoro Paule mówi,że nic się nie stało. To znaczy,że to nie twoja wina. Jesteś dobrym...eee... stworzeniem.
N-Dzięki,ale już w to nie wierze. Muszę się w kogoś innego wpoić.
Pau-Niall nie. Darcy będzie twoją dziewczyną. Jak to dziwnie brzmi. Ale mniejsza o to. To nie twoja wina,że pokłóciłam się z Harrym. To nie twoja wina,że wpoiłeś się w Darcy.
N-Ale to nie tak miało być.
Pezz-A jak?
N-Ja mogłem się w nią nie wpajać. Próbował bym ją zabić, więc ty Paule albo harry by mnie zabił. Żylibyście normalnie.Razem.
Pau-Wiesz co Niall...
Nagle usłyszeliśmy dzwonek. Mam nadzieję,że to nie Harry. On przecież mnie zabije. Podszedłem do drzwi.
H-Jest tu Paule?
N-Jest. Chcesz wejść?
H-No raczej psie.
Pau-Harry! Nie mów tak na niego!
H-A niby dlaczego? Jest psem.
Pau-A jak na ciebie mówią pijawko to ci nie pasuje.
N-PAuline nie szkodzi. Już się przyzwyczaiłem.
H-No widzisz jemu pasi.
Pau-Ale mnie nie.
H-Bierzesz ich stronę?
Pau-Nie. Ale ich lubię. Mam takie prawo.
H-To może jeszcze z nimi zamieszkasz?
Pau-Przynajmniej Niall był by codziennie z Darcy.
H-Chyba cię pogięło.
Pau-Harry to nie ma sensu. Ten nasz związek, ta cała kłótnia.
H-Chcesz się rozstać? Po tym wszystkim. Tyle razem przeszliśmy.
Pau-Nie wiem...
N-Dajcie spokój. To wszystko moja wina! Przeze mnie się kłócicie. Harry zabij mnie!
06.12.2013 o godz. 15:26

*Oczami Pauline
Pau-Harry?
H-Tak?
Pau-Ja...no...Może trochę za wcześnie zaakceptowałam Nialla.Nie powinnam przepraszam.
H-Wiesz,że ich nie lubię. A ty tak łatwo mu pozwoliłaś na spotykanie się z NASZĄ córką.
Pau-Ja...
H-Nie przerywaj mi! Jak mogłaś? A jeżeli on dalej chce ją zabić?! Pomyślałaś o tym?!
Pau-Nie krzycz po mnie!
H-Niestety tak reaguję na głupotę.
Tego było już za wiele. Zaniosłam Darcy Eleanor i wróciłam do Harrego.
Pau-Czyli jestem głupia?!
H-Nie to chciałem powiedzieć.
Pau-Może jeszcze mi powiesz,że jestem tempa?! Na pewno tak uważasz!
H-I tu jesteś w błędzie. Mam już dość!
Pau-Super! Normalnie zajebiście! Najpierw zrobiłeś mi dziecko, a teraz masz dosyć?! Wiesz co też mam już dość. Może czas się rozstać!
H-Na pewno tego chcesz?
PAu-Ty tego chcesz!
H-Ja nic takiego nie powiedziałem!
Pau-Ale dałeś mi to do zrozumienia!
H-Wiesz co? Daj mi święty spokój!
Pau-Dobrze.
Wybiegłam z domu. Nie spodziewałam się, że pobiegłam do wilków. Gdy byłam już pod ich domem, grzecznie zapukałam.
Cole-Co ty tu robisz?
Pau-Jest Perrie?
Cole-Jest.
Pau-A mogę wejść?
Cole-Jasne.
Pau-Dzięki.
Weszłam do ich domu. Nic się ni zmieniło od mojej ostatniej wizyty tutaj.
Pezz-Paule cześć! Coś się stało?
PAu-Hejka! Tak.
Pezz-Chodź pogadamy.
Pezz zaprowadziła mnie do salonu. Usiadłyśmy na kanapie.
Pezz-Co się stało?
PAu-Pokłóciłam sie z Harrym
Pezz-A o co?
Pau-O Nialla i Darcy. Harry powiedział,że ma dość i że mam dać mu święty spokój. Więc dałam.
Pezz-A co z Darcy?
Pau-Nie wiem. Chciałabym żeby wszystko wróciło do normy.
Pezz-A o co tak dokładnie chodzi z Darcy i Niallem?
Pau-Harry uważa, że nie powinnam tak szybko akceptować Niallla.
N-Wiedziałem, że tak będzie. Pauline ja przepraszam!
28.11.2013 o godz. 14:56

Zayn-Niall! Dlaczego nie atakujesz?!
*Cisza...
Zayn-Niall!
Uśmiechnąłem się.
Pau-Hazz co się dzieje?
H-Niall wpaja się w Darcy.
Pau-O Boże. Tylko nie moje dziecko!
Zayn-Szlak! Teraz nic nie możemy zrobić. To nasza zasada. Obiektowi wpojenia nic nie można zrobić! To twoja wina Perrie!
Zayn podszedł to niej. Chciał ją uderzyć.
Pau-Zostaw ją,albo pożałujesz!
Pezz-Dzięki.
N-Ja nie wiem co we mnie wstąpiło! Pauline, Harry ja przepraszam, ale ona jest taka słodka.
El-Niall to jeszcze dziecko!
N-Zaczekam.
Pau-Niall to takie słodkie! Możesz ją... odwiedzać. Dwa razy w tygodniu. Podkreślam SAM. Ewentualnie z Perrie.
N-Dziękuje.
Pau-Tylko sobie nie myśl,że to tak szybko pójdzie.
Dopóki mała nie będzie wystarczająco dorosła. Spotykasz się z nią w naszym towarzystwie. Znaczy w moim i Harrego. Jasne.
N-Jak słońce.
Pau-To dobrze. A teraz idźcie stąd. Ale już!
Pezz-Ja też?
Pau-Perrie. Spotkamy się jutro. Za dużo wrażeń jak na jeden dzień. Pa!
Pezz-Pa!
Gdy wszyscy poszli postanowiłem pogadać z Pauline.
H-Cześć kochanie! co robisz?
Pau-Karmię małą, ale krwią. Nie chce mleka.
H-Mam pytanie dlaczego tak łatwo zaakceptowałaś Nialla?
PAu-Bo kocha naszą córkę.
H-To wygląda tak, jakby był pedofilem!
Pau-Harry.
H-On na początku chciał ją zabić!
Pau-Harry kochanie. Zrezygnował z zabicia jej. Dlaczego by nie miał jej pokochać. Myślisz, że ktoś będzie chciał taką dziwną dziewczynę.
H-Ja mu nie ufam.
Pau-Spokojnie. Ja też mu nie do końca ufam.
28.11.2013 o godz. 14:20

*Oczami Harrego
Mam wielką ochotę zabić Perrie. Cała ta rozmowa...
Przecież na dole jest Darcy.
Pezz-Nie grożę wam. Po prostu mówię. Darcy jest taka mała. Całe życie ma przed sobą. Szkoda by było gdyby ktoś ją udusił? Rozszarpał?
Nikt z nas nie usłyszał odpowiedzi Pauline. Usłyszeliśmy jedynie dźwięk pękającego szkła. Zbiegliśmy na dół.
Pezz-No dalej zabij mnie!
Nie potrafisz?
Jesteś słaba!
W oczach Pauline widziałem jedynie przerażenie. Była zdezorientowana. Pezz jest dla niej ważna,ale musi chronić rodzinę. Rzuciła Perrie do kuchni. Stanęła w bezruchu. Teraz to Pezz nie wiedziała co zrobić. Atakować czy nie?
Pezz-Paule? Hallo? Co się dzieje?
Zacząłem czytać jej myśli. Ona ma wizję.
*Wizja
Zayn,Niall i Cole biegną do Seattle. Znajdują trop do naszego domu. Biegną tu.
Pau-O nie! Perrie idź stąd Zayn i reszta tu biegną!
Pezz-Chcą zabić małą! Wiedzą,że tego nie zrobiłam! Ale skąd?!
Jesy-Cześć!
PauiPezz- Ty wredna suko!
Jesy-Chłopcy ją zabiją, a potem ciebie Pezz. Lepiej uciekaj!
Zayn-O nie nigdzie się nie wybierasz!
To Zayn szybko tu przybiegli.
N-Zayn,Cole zajmę się Darcy!
Moja córka! Nie pozwolę mu na to!
18.11.2013 o godz. 18:33

*Oczami Danielle
Pau-To kim jest?
Dan-Myślę, że Perrie jest wilkołakiem.
Pau-Że co?!
Dan-Nie krzycz.
Pau-Dlaczego tak sądzisz?- zapytała ciszej.
Dan-Pezz ma ciemne oczy. Takie oczy mają wilkołaki wampiry które są starsze.
Lou-Dani ja słyszę.
Dan-Widzisz Lou jest starszy od Harrego i El więc ma ciemne szaro-niebieskie oczy.
Lou-Słyszałem waszą rozmowę. I nie jestem aż tak stary. Ale mniejsza o to. Pezz zadaje się z wilkołakami. Może być tak,że jest jedną z nich. Zayn mógł ją przemienić.
Pau-Ja miałam wizję.
LouiDan-Masz dar?
Pau-Dary. Dylan spotkał mnie i Harrego na polowaniu. Powiedział że jestem wyjątkiem i mam kilka darów. A dokładnie cztery dary. Jeden z nich to przewidywanie przyszłości.
Lou-A pozostałe?
Pau-Mogę zmienić się w inną osobę. Kontroluję żywioły i jestem tarczą. Chronię przed atakami mentalnymii fizycznymi.
Dani-A wracając do wizji co widziałaś.
Pau-Widziałąm Nialla i Darcy. Stali razem. Zayna krzyczącego na Pezz. I sama Perrie stojąca z boku. Nie wiem co to może oznaczać.
Lou-Słuchajcie. Zaproś tu Pezz. Powiedz jej że my poszliśmy na polowanie,a Liam i Danielle na cmentarz. Na pewno przyjdzie. My będziemy w pokoju Harrego. Zaprosisz ją do salonu. Zapytasz się jej czy jest wilkołakiem.
Pau-Okej. Dziś?
Dan-Tak.
Pauline chwyciłą za telefon i zaprosiłą tu Perrie.
Pau-Będzie za 20 minut.
Lou- To my idziemy po resztę i spadamy do Harrego. Trzymaj się.
*Oczami Pauline.
Boż boję się. Jeżeli ona jest wilkołakiem? Oby nie.
*Po 20 minutach.
Ja-Cześć Pezz!
Pezz-Hejka! Jesteś sama?
Ja-Nie do końca jest tu Darcy.
Pezz-Świetnie.
Pau-Słuchaj Perrie. Zauważyłam u ciebie zmianę. Zapytam prosto z mostu. Jesteś wilkołakiem?
Pezz-Tak. Zayn mnie przemienił. Chciałąm przemienić ciebie,ale teraz jesteś pijawką.
Pau-Pezz!
Pezz-Taka prawda!
Pau-Chciałam tego! Teraz jestem szczęśliwa!
Pezz-Szczęśliwa? Zabijasz ludzi! To daje ci szczęście?
Pau-Nie! Mam teraz dziecko,chłopaka! To daje mi szczęście! Wiem że będę z nimi żyła wiecznie.
Pezz-A pomyślałaś o tym,że coś może stać się małej albo Harremu?
Pau-Odszczekaj to!
Pezz- Myślisz,że się boję. To może stać się przez przypadek. Prawda?
Pau-Grozisz nam?!
18.11.2013 o godz. 17:00

*Oczami Pauline
Ja-Perrie co ty tu robisz?
Pezz-Ja przyszłąm... Co ci się stało z oczami?
Ja-Mi? Ja teraz jestem...
Pezz-Zbiję go!
Pezz wparowała do domu. Zamknęłam za nią drzwi i pobiegłam za Pezz. Stała przy Harrym.
Pezz-Jak mogłeś?! Ty draniu! Zabiłeś mi przyjaciółkę!
Ja-Perrie on mnie nie zabił! Urodziłam dziecko. Nie przeżyłam porodu! Dlatego jestem wampirem.
Pezz-Nie wybaczę ci tego pijawko!
Ja-Pezz!
Pezz-Nic tu po mnie!
Ja-Perrie stój!
Pezz-Co?
Ja-Co z nami będzie? Przyjaźnimy się?
Pezz-Nie wiem. Jak będziesz chciała pogadać SAMA to zadzwoń.
Ja-Perrie...
Wyszła. Bycie wampirem uniemożliwiło mi płacz. Kiedyś byłyśmy przyjaciółkami. Siostrami. Dziś nie wiem kim dla siebie jesteśmy.
Dan-Paule?
Pau-Tak?
Dan-Możemy pogadać?
Pau-Jasne.
Razem z Dan poszłyśmy do kuchni.
Dan-Przykro mi,że tak jest.
Ja-Wiem. Ale co ja mam zrobić?
Dan-Pogódź się z Pezz. Pogadajcie na spokojnie. Zauważyłaś pewną zmianę w Perrie?
Pau-Nie.
Dan-Jej oczy są ciemniejsze. Wiesz co to znaczy?
Ja-Nie.
Dan-Ona jest...


Przepraszam za błędy i za to że imagin jest taki krótki.
18.11.2013 o godz. 16:59

*Oczami Pauline
Wiadomość o darach mnie zaskoczyła. Harry,El,Lou mają po jednym darze a ja będę miała kilka.
Ja-Kiedy się dowiem jakie są kolejne dar?
Dylan-Jeszcze dziś. Drugi dar poznasz za 3…2…1…
Ja-Co mam robić? Jak mam się dowiedzieć jaki to dar?
Dylan-Powiedz jakieś imię.
Ja-Hmmm. Eleanor.
W tym momencie zmieniłam się w El.
Dylan-Twój drugi dar zmiana osoby. Wystarczy że powiesz jakieś imię i zmieniasz się w daną osobę.
Jeżeli to wampir z darami otrzymujesz jego dar. Ale tylko wtedy gdy jesteś nim.
Ja-A jak chce wrócić? No wiesz być sobą.
Dylan-Powiedz ‘’powrót’’.
Ja-Powrót.
Uff to znowu ja.
H-Ile będzie tych darów?
Dylan-Łącznie cztery.
H-A mam tylko takie małe pytanie. Możesz powiedzieć jakie ?
Dylan-Mogę. Ale nie chcę.
H-Dylan no weź powiec.
Dylan-Dobra,dobra. Będzie mogła kontrolować żywioły i będzie tarczą.
Ja-Jak to tarczą?
Dylan-No wiesz. Bronisz przed atakami mentalnymi i fizycznymi. Napastnik nic nie może ci zrobić.
Ja-To super!
Dylan-Tarcze możesz rozciągać na kilkanaście osób. Dobra ja spadam bo Jade jeszcze się dowie. Nara!
JaiH-Hej!
H-To co polowanko?
Ja- Z chęcią.
*Kilka godzin później
Przez te kilka godzin zabiłam aż czterdziestu ludzi. Nareszcie mogę zobaczyć Darcy.
H-Danielle! Przyprowadź tu Darcy.
Wszyscy tu przyszli. Bardzo miło mnie powitali jako nowonarodzoną. Między innymi dostałam wiele komplementów. Np.: Do twarzy ci z nieśmiertelnością.
Ja-Nie było mnie tydzień. A ona wygląda jak dwu miesięczne dziecko.
Li-Ona bardzo szybko rośnie.
Ja-Perrie, albo Jus coś się odzywali?
El-Nic
Nagle po naszym domku w Seattle rozległ się głośny dzwonek.
Ja-Otworzę! – podałam Darcy Dan i poszłam otworzyć drzwi.

Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam ale mówiąc prosto z mostu nie chciało mi się 
Przepraszam za błędy.

18.11.2013 o godz. 16:49

*Oczami Pauline
Słyszałam różne dźwięki. Ból przechodził przez całe moje ciało. Chciałam krzyczeć, ale nie umiałam. Co się dzieje?
Nie wytrzymywałam musiałam się ruszyć. Coś zrobić.
Otwarłam oczy.
Wszystko było takie wyraźne. Spojrzałam w bok.
Zobaczyłam mojego Harrego. Wstałam, ale chwila, chwila. Gdzie mój brzuch i dziecko?
Pau - Harry gdzie mój brzuch? Gdzie dziecko?
H- Urodziłaś mamy córkę. Darcy. Masz to czego chciałaś jesteś jedną z nas.
Pau-Jestem wampirem?
H- Tak. Nie było cię z nami tydzień.
Pau-Chcę zobaczyć Darcy.
H- Najpierw polowanie.
No tak teraz muszę pic krew. Wybiegliśmy z domu. Jestem taka szybka jak Harry.
*Las
Pau-Harry co my tu robimy?
H- Tu zapolujesz.
Pau- O boże…
H- Patrz widzisz tego człowieka.
Pau- Uhmmm.
H- Pomyśl że on chce cię skrzywdzić. Broń się.
Pau- Ja nie wiem czy dam radę.
H- Dasz radę.
Pau- Idziesz ze mną?
H-Nie. Poczekam tu.
Namierzyłam cel. Szybko i bez szelestnie podbiegłam do mężczyzny i rzuciłam mu się na szyję.
Ale dobra krew. Moją wolną dłonią zasłoniłam mu usta aby nie krzyczał. Po tym gdy wszystko z niego wypiłam chciałam jeszcze. Potrzebuję krwi. Harry chyba to zauważył bo stoi obok mnie.
H- Teraz wrzucimy to ciało do tamtej rzeki. A później pójdziemy jeszcze zapolować.
Szliśmy w kierunku rzeki. Kiedy nagle stanęłam. Przed oczami widziałam różne obrazki.
*wizja.
Niall i jakieś dziecko to pewnie Darcy. Zayn krzyczący na Perrie. I sama Pezz stojąca gdzieś z boku. Była przestraszona.
H-Paule? Hallo!
Pau- Co to było?
H- Ale co?
Dylan-Ona ma dary. To twój pierwszy widzisz przyszłość. Ale nie wiesz kiedy dokładnie się to stanie- z nikąd wziął się tu Dylan.
Pau-Super!
H-Ale jak to dary?
Dylan-Ona jest wyjątkiem. Może mieć kilka darów.

11.11.2013 o godz. 16:22

Dodałam dziś aż 3 rozdziały. Przepraszam za wszystkie błędy w nich. Tak niespodzianka!
Tagi: :D
09.11.2013 o godz. 15:31

*Oczami Pauline
Ból nie ustawał. Czułam się jakby ktoś mnie bił jednocześnie rozdrabniając moje kości na drobny pył.
H-Liam i co robimy?
Li-Nie mam pojęcia! Dan weź ją na kozetkę!
Zrobimy USG.
Czułam jak Dani bierze mnie na ręce i gdzieś ze mną biegnie. Po chwili czułam jakąś maź na brzuchu. Ból przeniósł się na kręgosłup.
Pau-Ałaaa!
Dan-Co się dzieje?!
Pau-Boli-powiedziałam prawie bez głosu. Słyszałam pikanie jakiś urządzeń. Liama i Harrego którzy się na mnie rzucają. Spanikowane El i Dani. Louis tylko na mnie patrzył.
A co to?
To przecież Jesy-Demon.
Jesy-Powodzenia-wyszeptała tak by nikt oprócz mnie jej nie usłyszał. Posłała mi oczko i znikła.
Zaczęło mi się robić ciemno przed oczami…
H-Pauline! Kontakt wzrokowy! Słyszysz? Patrz na mnie!
Pau-Kocham cię!
Teraz widziałam już tylko ciemność.
*Oczami Harrego
Ona nie może umrzeć! Nie!
Li-Słuchaj mnie Harry! Ja rozetnę jej brzuch a ty wyciągniesz dziecko. Lou wyprowadź je!
Louis wyprowadził Eleanor i Danielle.
Liam rozciął jej brzuch. Ja robiłem to co mi kazał Li.
To ona! To dziewczynka! Mam dziecko!
Dani-Daj ją. Umyję ją.
Liam zaszył mojej ukochanej brzuch. Ona już nie żyje. Aby ją uratować zacząłem ją nagryzać kłami. Jad w moich kłach pozwala mi kogoś przemienić w wampira bądź zabić.
H-Myślisz że się obudzi?
Li- Nie wiem to tylko czas pokaże.
Cholernie się o nią bałem.
Li-A jak nazwiesz małą?
H-Darcy. Może jeszcze ją ponagryzam?
Może to pomoże?
Li- Nie weiem Harry. Spróbuj.
Wziąłem się do „roboty”. Proszę niech się uda!
09.11.2013 o godz. 15:30

*Oczami Harrego
Zayn już porządnie mnie wkurzył.
H-Słuchaj dupku! Albo z nami pogadasz,albo…
N-Albo co?- Znikąd pojawił się tu Niall.
H-Gówno.
Cole-Twoje? Jak tak to posprzątaj!
H-Hahaha bardzo śmieszne.
Z-Jeżeli to wszystko to możecie…
Li-Nie, nie możemy sobie iść!
N-W takim razie co proponujesz?
Lou-Żebyśmy…Ni nie wiem rozwiązali tą sprawę.
Cole-Taką że zabiliście Leigh? Ona nic wam nie zrobiła!
Lou-Nic nie zrobiła?! Chciała zabić Harrego a potem Pauline!
N-Widocznie na to zasłużyli.
Tego było już za duzo!
H-Że co? Że Pauline zasłużyła na śmierć?!
N- Najwidoczniej tak.
Teraz miałem dość! Rzuciłem się na Nialla. Okładałem go pięściami po twarzy i brzuchu. Cole rzucił się na pomoc Niallowi , przez co oberwał od Liama. Zayn przez dłuższy czas patrzył jak się bijemy. Po chwili jednak przyłożył każdemu z nas. Louis użył swojego daru. Dotknęło to Zayna. Wilkołaki chcąc mu pomóc rzucili się na Lou. Jednak my byliśmy szybsi. Wskoczyliśmy na drzewa, bo każdy wie,że psy po drzewach nie chodzą. Udaliśmy się do domu.
Li-To była masakra. Trzeba coś z nimi zrobić.
H-Oni na razie chcą dać spokój. Niall ma złamane żebra, a Cole rękę. Nie mają jak walczyć. Zayn sam nie rzuci się na wampiry i duchy.
Lou-To dobrze. Wiesz Liam mamy szczęście, ze Harry czyta w myślach.
Li-No przynajmniej wiemy co im głowie chodzi.
H-Słuchajcie trzeba coś z nimi zrobić póki są osłabieni.
Li-No, ale ni możemy tak po prostu ich zabić.
W tym momencie przyjechaliśmy pod dom.
El-Harry! Pauline!
H-Co się stało?
El-Nie wiem nagle źle się poczuła. Coś ją zabolało!
H-Li!
Liam studiował medycynę.
Li-Paule ma pęknięte żebro.
H-To bardzo źle?
Li-Wiesz na razie tylko żebro, nie wiadomo co będzie dalej.
Pau-Ałaaa! CHOLERA!
Lou-Co się dzieje?
Pau-Nie mam pojęcia! Strasznie boli! Liam pomóż mi!
Li-Ja nie wiem jak!
09.11.2013 o godz. 15:03

*Oczami Harrego
Pezz-A co będzie ze mną?!
Justin-I ze mną?
H-Pezz ty chyba masz dobre relacje z wilkołakami, więc…
Pezz-A myślałeś chociaż przez chwile, że Zayn może się wkurzyć i mnie zabije?!
Myślisz tylko o sobie!
H-Nie prawda gdybym myślał tylko o sobie niebał bym się o Pauline!
Pezz-Boi się o nią bo to jest twój zasrany instynkt!
Nie zwracałem uwagi na nic i na nikogo. Podszedłem do Perrie i już chciałem ją udusić kiedy…
Upadłem?
Paule-Nie zostaw go! Zostaw go!
Zostaw!... Błagam!-słyszałem placz Pauline,ale nic nie mogłem zrobić. Dlaczego?
El-Dan, Li weźcie ich stąd!
Jade-Choć Jus pójdziesz ze mną.
Pezz-Zayn zostaw go! Nie warto!
Paule-Co kurwa nie warto?! Co?! To mój chłopak! Aaaaa!
Tego już za wiele nikt nie będzie krzywdził Pauline.
Wstałem z ziemi i zobaczyłem leżącą na ziemi Pauline.
Eleanor ją podnosiła razem z Dani i Liamem zaczęli biec do auta. Louis sam bił się z Niallem i Coleem.
Zayn stał gdzieś na boku z Perrie.
Cole przewrócił Paule. Jak dobrze że potrafię czytać w myślach. Podbiegłem do gnojka i zacząłem nim rzucać we wszystkie strony. Louis powstrzymał mnie od zabicia go. Pobiegliśmy do auta.
Louis-Słuchajcie! Eleanor pójdziesz z Pauline do domu i pomożesz jej się spakować! Ja, Harry, Dani i Li będziemy pilnować domu.
Paule-A co będzie dalej?
Louis-Nie wiem.
*Oczami Pauline
Zrozumiałam co powiedział Lou. Dopiero tu przyjechałam,a już muszę wyjeżdzać. Sorrki uciekać!
Byliśmy już pod domem. Wybiegłyśmy z El z auta i wbiegłyśmy do domu.
Nie miałam dużo do pakowania. Po 10 minutach już byłyśmy w aucie.
H-Pauline gdzie mieszkają twoi rodzice?
Pau-W Polsce, ale nie wiem gdzie. Nie utrzymuję z nimi kontaktu.
H-Ahaa.
Jechaliśmy szybko,bardzo szybko.
*Oczami Louisa
Pauline zasnęła. Jechaliśmy do Seattle. Tam zostawimy Pauline, Eleanor i Danielle.
My będziemy zmuszeni do porozmawiania z wilkołakami. Perrie idealnie do nich pasuje. Kiedy ją poznałem była inna. Zayn ją zmienił-na złe. Wilkołaki już takie są no trudno.
Lou-Paule… Wstawaj.
Pau-Co? Gdzie my jesteśmy?
H-Pod twoim nowym domem. Zostaniesz tu z El i Dan.
Pau-A co z wami?
Lou-Później przyjedziemy.
*Oczami Harrego
Pomogłem wyjść Pauline z auta.
Eleanor wzięła swoje i jej bagaże. Silna dziewczyna.
H-Kochanie! Przyjadę później!
Pau-Dobrze! Kocham cię!
H-Ja ciebie też!
Teraz jechaliśmy do Zayna.
*Po 20 minutach…
H-Zayn! Zayn otwórz!
Z-Co jest? Co wy tu robicie?
Lou-Chcemy pogadać.
Z-Nie ma o czym!
Li-A właśnie że jest!
Z-Idźcie sobie stąd, albo nie będzie już tak grzecznie!
Li-Zostajemy trzeba…
Z-Gówno trzeba.
09.11.2013 o godz. 14:40

*Oczami Pauline
Jak mogła to powiedzieć! Przecież to była nasza tajemnica.
H-Pauline, o czym ona mówi?
Ja-Harry… To… Jak ci to powiedzieć?
Ja i Leigh okradłyśmy wam kiedyś dom. Dopiero po spotkaniu Leigh powiedziała, że nikomu nie powie pod jednym warunkiem…
H-Jakim?
Ja-Ja mam… cię…
H-Ale chyba nie chcesz tego zrobić?
Ja- Nie! Chcę z tobą być! Nigdy bym cię nie zabiła! Nie jestem taką wredną suka która najpierw z tobą śpi a później cię zabija!
H-Wierze ci! Kocham cię!
Ja-Ja ciebie też!
Leigh-O boż… Żygać mi się chce! Te wasze słodkości za niedługo się skończą!
Eleanor i Danielle odsunęły mnie, Perrie i Jusa od Leigh.
Ja-Leigh o czym ty mówisz?
Leigh-Zobaczysz!
To była czysta chwila gdy Louis użył swojego daru. Wypowiedział jedynie-Ból- a Leigh już się zwijała na ziemi.
Po chwili przestała. Od razu rzuciła się na mojego Harrego.
Ja- Nie! Stój! Przestań! Zabij mnie a nie jego!
H i Leigh-Że co?
Ja-Zostaw ich w spokoju, a zabij mnie!
Leigh-Hmmm… Dobra!
H-Leigh nie!
Ja- Harry spokojnie.
Leigh już chciała mnie zabić kiedy El poraziła ją prądem. Dawka prądu była na tyle duża, że Eleanor zabiła Leigh.
Ja-Dzięki El!
El-Nie ma sprawy, to jest mój obowiązek.
Ja-Jaki obowiązek?
El-Nie wybaczyła bym sobie gdyby tobie i dziecku coś się stało. Ja nie mogę mieć dzieci, dlatego cieszę się,że chociaż ty i Harry możecie je mieć.
Ja-Oooo dzięki Eleanor-przytuliłyśmy się
Jade-Nie zła akcja Eleanor!
El-Dzięki! Skąd ty się tu wzięłaś?
Jade-Widzisz wilkołaki mnie tu przysłały, abym pilnowała Leigh-Anne. Ale nigdy jej nie lubiłam, więc pozwoliłam ci ją zabić.
El-Teraz pewnie im powiesz że ją zabiłam. A oni rozerwią mnie na strzępy!
Jade-Myślę, że oni już wiedzą.
Usłyszeliśmy wycie wilków.
H-Pauline nie jesteś tu bezpieczna.


Zapraszam na VI rozdział ;)





Przepraszam że tak długo nic nie dodałam ale komputer mi się zepsół i nie miałam jak napisać.
Teraz rozdział będą dodawane regularnie co 2-3.
Przepraszam za błędy.
08.11.2013 o godz. 19:41

*Oczami Eleanor
Szybko pobiegłam do reszty, to co tam zobaczyłam wstrząsnęło mną. Mój Louis... Mój Lou...
Krwawi. Jebane wilcze kły tylko one mogą przebić naszą skórę.
Podbiegłam to Lou i Zayna rozdzieliłam ich następnie zajęłam się wilkołakiem.
Dałam znać mojemu ukochanemu aby zajął się Niallem.
Liam dobry duch próbował rozdzielić Cole'a i Harrego. Ale zaraz,zaraz. Gdzie Leigh-Anne.
O Boż...
Harry chyba przeczytał moje myśli bo rzucił Cole'em tak mocno, że chłopak wyleciał przez okno. Nagle wszyscy przestali walczyć. Wilkołaki podbiegły do młodego wilka i uciekli do lasu. Za to my rzuciliśmy się w bieg za Pauline i resztą. Nie ma ich w parku, w domu. Gdzie oni są do CHOLERY?!
-Ałaa! Zostaw mnie!! Pomocy!!
H-To ona na sto procent!-już go nie ma.
Pobiegliśmy za Hazzą, to nie oni to jakiś zboczeniec i biedna mała dziewczyna. Zabiliśmy go i... dziewczynę też. Lou stracił dużo krwi potrzebował tego.
*Oczami Harrego
Jezus Maria gdzie ona jest?!
Jeżeli jej i naszemu dziecku coś się stało, nie daruję tej cholernej Leigh!
Znowu usłyszałem krzyki. Pobiegłem w kierunku krzyków.
TO ONA! I LEIGH!
H-ODEJDŹ OD NIEJ TY PSIE!
Leigh- Haha bo co mi zrobisz?
H-Dużo na przykład nogi ci z dupy powyrywam!
Lou- Spokojnie Harry.
Leigh-Mam prawo spotykać się z ludźmi, a szczególnie z nią. Paule ma ze mną mały interes.
H-Pauline? O czym ona mówi?

Co to za interes? Co wiąże Leigh z Pauline? Czy Pauline będzie miała tyle odwagi aby powiedzieć o wszystkim Harremu?
Wszystkiego dowiesz się w 5 rozdziale.



I jak się wam podoba?
5 rozdział w poniedziałek? Wtorek? Zobaczymy ;)
Miłego weekendu!
A i przepraszam za błędy.


25.10.2013 o godz. 16:39

*Oczami Pauline

Mam dla wszystkich wiadomość. Myślę,że najbardziej wspierać mnie będzie Eleanor. Perrie choć była ze mną u lekarza również nic nie wie.
Weszłam do domu gdzie wszyscy już na mnie czekali.
J-Kochani mam dla was wiadomość.
Ja nie wiem jak to możliwe, jak to się stało,ale...
JESTEM W CIĄŻY!
H- Ale z kim?!
J- Z tobą... A z kim innym???
H-Ale to przecież nie możliwe. Wampiry nie mogą mieć dzieci!
J-A jednak możliwe!
El-Bardzo się cieszę Pauline!
Leigh-Anne- Powinniśmy usunąć to dziecko. Mogę się tym zająć.
Harry w błyskawicznym tempie znalazł się obok Leigh-Anne i złapał ją za kark. Co uniemożliwiło jej oddychanie.
Dylan- Hej stary spokojnie!
H-Powiedź mi jak mam być spokojny?! Ona chce zabić MOJE DZIECKO!
Cole- To dziecko jest niebezpieczne dla nas jak i dla Paule!- Cole rzucił się na Harrego.
Eleanor odciągnęła mnie od nich a Louis rzucił się na Cole'a.
Jade-Zmywamy się. Szybko!
Demony znikły...
Eleanor wyprowadziła mnie na podwórko. Doszli do nas Justin i Pezz.
El-Słuchajcie zabierzcie ją gdzieś dalej. Danielle za wami poleci i będzie was chronić. A ja muszę im pomóc! Rozpoczęła się wojna która może trwać długo!
Justin-Dlaczego?
El-Pauline jest w ciąży z wampirem to dziecko może mieć potężną moc! Nikt nie wie czym będzie to dziecko.

Ciąg dalszy nastąpi. Czy El zdąży pomóc reszcie? Czy Pauline urodzi dziecko? A może Harry zabije Leigh?
Wszystkiego dowiesz się w 4 rozdziale...





Bardzo przepraszam za błędy i za małe spóźnienie ;)
Kolejny rozdział pojawi się jutro albo w poniedziałek. Postaram się na jutro. Proszę o komentarze!
24.10.2013 o godz. 16:00

*Osoba trzecia
Harry i Pauline codziennie lądowali w sypialni. Perrie zaczęła się spotykać z Zaynem. I oni rownież zaczęli ze sobą sypiać. Justin zaczął spotykać się z Jade.
Plan każdego osobnika zaczął się spełniać. Każdy miał człowieka.
Justin i Jade zbudowali toksyczny związek on ją kochał a ona to wykorzystywała.
Między Pauline a Harrym zaczęło się psuć. Ciągle się kłócili. Ona chciała zostać wampirem jak jej ukochany.
Sam Harry miał inne zdanie. Ona jest młoda, Harry chce aby jego wybranka nie kończyła tak szybko ludzkiego życia...

Pewnego dnia Perrie idzie z Pauline do lekarza , ponieważ dziewczyna bardzo źle się czuła...
Co może oznaczać złe samopoczucie Pauline? Co się dzieje? Tego nie wie nikt.
Jeżeli jesteś ciekaw przeczytaj trzeci rozdział.



Przepraszam bardzo za błędy, ale bardzo się śpieszyłam. Trzeci rozdział albo jutro albo po jutrze.
Miłego dnia!!
21.10.2013 o godz. 14:39

*Oczami Pauline
Boże dziś to spotkanie. Ciekawe czy się polubią...Mam taką nadzieję.
*Trzecia osoba
Spotkanie się rozpoczęło wszyscy byli ubrani na luzie. Najgorzej było z wampirami i wilkołakami. Harry i Zayn prawie się pobili i to na samym początku spotkania. Każdy planował sobie kogoś przywłaszczyć oprócz duchów. Wilkołaki chcieli Perrie, demony Justina a wampiry Pauline. Wszyscy rozmawiali i żartowali bez przerwy.

3 godziny później...

*Oczami Harrego
H-Nareszcie koniec.
Pau-Dlaczego tak mówisz? Nie podobało Ci się?
H-Nie nie o to chodzi.Poprostu wampiry i wilkołaki się nie lubią. Nawt nie wiesz jak Zayn mnie wkurzył!
Pau-Ale czym?
H-My wampiry mamy dary. Louis potrafi wywołać ból nie dotykając osoby czyli atak mentalny, Eleanor razi prądem poprzez dotyk ale tylko wtedy kiedy chce. A ja czytam w myąlach i to cały czas.
Pau-To fajnie. Też chciałabym...
H-Nie nie ma mowy...
Pau-Ale... Jak ty... A no tak zapomniałam że czytasz w myślach. Ciężko będzie się przyzwyczaić. A inną drogą dlaczego nie?
H-Bo ja potrafię tylko zabijać. A tak szybko ci na to nie pozwolę.
Pau-Harry proszę!
H- Nie i skończmy tą dyskusję. Nie i koniec!
*Osoba trzecia
Każdy udał się do domu. PAuline poszła z wampirami. Perrie i Justin do domu. A reszta do siebie. Harry i Pauline przeżyli chwile namiętności.
Jakie będą tego konsekwencje? Co miała na myśli Pauline?
Wszystkiego dowiesz się w 2 rozdziale...



Bardzo przepraszam że tak długo nie było 1 rozdziału nie miałam weny. 2 rozdział pojawi się juz jutro. Na pewno jutro bo mam go już napisany ;)
Miłej niedzieli :***
20.10.2013 o godz. 10:28
PauliDirectioners
Forever Young
Skąd: Gdzieś w Polsce ;)
O mnie: Uwielbiam oglądać filmy i słuchać muzyki. Moim ulubionym zespołem jest 1D, ale słucham też Little Mix i Macklemore i kilku innych wykonawców :)
statystyki
sekcja użytkownika
Postanowiła napisać imagina na kilka rozdziałów. Co o tym sądzicie?